I zrobil sie juz 5 pazdziernika. To, ze nic nie pisalam, uzasadniam dwoma czynnikami. Czynnik a- brak netu do zeszlego wtorku, b-nadmiar imprez, spraw do zalatwiania, a takze chec robienia niczego. Dobra. do rzeczy.
DZIEN WYJAZDU
masakra. Sprzatanie po imprezie-jakies dwie godziny. Pakowanie (wywalania i wtlaczanie na nowo), wyprowadzanie sie, panika, panika, panika. Wrazenia-niezapomniane. Na lotnisku bylo jeszcze gorzej. I w tym miejscu przepraszam tych tam obecnych. Jakos dolecialam. Marco, Sloweniec poznany na fejsie, odebral mnie z lotniska i wkurwil sie, ze nie mam dla niego pierogow. Ale gdzie ja mialam zaladowac te pierogi, pytam sie? Potem siuuuuuuum przez autostrady i do Eleonory, Wloszki rowniez poznanej na fejsie. Poznalam w jej mieszkaniu "beautiful people of Montenegro":P i poszlismy na impreze. Na chwile stres odszedl. Wracalismy po jednym piwie, bo rano wstac. A spac nie spalam, bom rady nie dalam.
25 wrzesnia
Chujowo. Rano wstac. Na wydzial leciec. 5 godzin na akademik czekac. Ale zajebiscie sie wprowadzic. i czuc sie jak u siebie. i to jeszcze wszystko nowe. Spalam chyba 10 godzin. Moja wspolokatorka jest z Turcji i przywiozla mi lokum- turkish speciality. slodkie jak cholera. ale ja lubie slodkie. Poza tym Buket, bo tak sie nazywa, bardzo dlugo i mocno spi. tak mocno, ze nie slyszala dzis, jak nad jej glowa pan elektryk naprawial lampke. bo czesto nam pada swiatlo w pokoju.
Reszta dni
Rozpoznanie terenu. Gdzie, co i jak. W sklepach troche drozej niz u nas. Ale gdzie te sklepy? najblizej 15 minut...i nie ma takich malych lokalnych, tylko trzeba chodzic do marketow. a jak sie jeszcxze nie ma roweru to troche lipa. A tu tylko na rowerze. Podobno nawet w zime. A ja roweru nie mam, bo Marco, ten ktoremu nie przywiozlam pierogow, odda mi jakis jak wroci z Wloch. Ma trzy. Rower, nie rower i tak tu wszedzie blisko.
Obiady to fajna sprawa. Studencka organizacja ma podpisane kontrakty z restauracjami i stolowkami. Dzieki temu mozna kupic kupony na obiad za ok2-3 euro. Ale jest to wielki obiad: zupa, salatka, main course, deser albo owoc! Wiec po co gotowac? I do tego woda z kranu, bo taka jest najlepsza. I zdrowa podobno.
ludzie? No sympatyczni. jest tu sporo Polakow i mnoooooooostwo Hiszpanow ledwie mowiacych po angielsku. W wiekszosci przypadkow otwarci i pomocni.
imprezy
sa dwa social events (party) w tygodniu. Pon i czw. W ciasnych pubach. Pon i czw teoretycznie. Bo oczywiscie mieszkam w akademiku i tu troche czesciej. Nawet w niedziele. Zawsze znajdzie sie towarzystwo, a moje zdrowie tego nie wytrzymuje;) Wracajac do tych imprez w pubach- jakas masakra. Tyle ludzi, ze nie mozna sie ruszyc, nie mowiac o kupieniu piwa. Mimo to, niektorym ludziom udaje sie naprawde niezle zachlac i wyglada to niezbyt fajnie. Tak, ze lataja albo dopuszczaja sie czynow lubieznych:/ Ale oprocz pubow znalezlismy metelkova. Nigdy czegos takiego nie widzialam. Zdjecia i opis na fejsie.
czyny lubiezne bez mojego udzialu
hahha. Wczoraj o 6 rano, niektorzy biedni natrafili na dosc ciekawa sytuacje. Otoz na jednej z szafek na korytarzu pukala sie pewna para. kolezanka widziala tylko meski tylek i dlugie kobiecie blond wlosy. ale byli sympatyczni, bo wiedzieli hello:D i podobno zostawili pusta paczke po kondomach.
i tak to. na dniach ide do szkoly. byly juz dni orientacyjne. mam jeszcze troche formalnosci do zalatwienia... i nie moge sie zebrac. tak jak z tym blogiem bylo. i modzelewska-nie marudz:*
poniedziałek, 5 października 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
jak nie będę marudzić, to umrę, marudzenie jest dla mnie jak bycie w ruchu dla rekina. ale bycie wymienioną z nazwiska jest dla mnie zaszczytem, merci =).
OdpowiedzUsuńekstra!
OdpowiedzUsuńbardzo ci zazdroszczę (pozytywnie), a ta Metelkova to zupelny czad, szkoda ze nie znalazysmy czegos takiego w Warszawie.
Jak z pracą? Myślisz o tym w ogóle? Masz na to czas?
A zajecia znośne? Pewnie z Twoja language knowledge to wymiatasz wsrod Erazmusów. Tylko nie szalej za bardzo z Hiszpanami, bo Cie taki jeden z drugim w lata wpędzą i zostawą z kredytem do spłacenia!I to w słowiańskich eurakach :D:D:D:D