
zaczynamy od wczoraj. herma nie uczestniczyla, to nie wie :) moj trzeci dzien picia, hermy trzeci dzien niepicia, a monika ciagle pije, alkon pieprzony :))) byl zur, czyli impreza w nce (dorm jeden). rozpieprzyli dzicy slowency 17 gasnic i pyl unosil sie nad utrudzonym tlumem spargnionych wrazen i uciech cielesnych(uciechy cielesne=wino, kobiety i spiew). Szymon rzygal po szalenstwach swych do jednej miski i okazalo sie,ze w misce jest tez inna glowa. roberta glowa (podobno). moj tutor zjadl ciastka mojej tureckiej ksiezniczki i wywalil pudelko plastikowe w sina dal przez okno ( pod moja nieobecnosc). Monika przyszla o 5.30 i do 6.00 opowiadala mi o swych podbojach (trzeba bylo nie wychodzic na trzy sekundy, Moniku).
Dzis. Spokojny dzien. Kacyk. Test w szkole. Ela z goraczka. Ugotowala zajebisty obiad. Zajebisty. Natomiast to, co wydarzylo sie potem, kiedy spokojnnie poszlam sie uczyc, a Monia spac, przybralo nieoczekiwany bieg wydarzen.
Otoz, Herma zwana Ela, najebawszy sie, poszla uczestniczyc w cotygodniowej partyjce pokera fanklubu Adama Klusa. Bedac najebawsza, postanowila uskutecznic swoje talenty fryzjerskie. Otoz, ukrecila dreda Magdzie G. (bez nazwisk, bez nazwisk), Jakubowi R. opitolia pol glowy, a Kamilowi G. nie pozostawila nic. Ale to nie koniec naszej opowiesci. Opitolila tez siebie. Coz. Coz moge powiedziec. Teraz zacytuje wypowiedz sprzed 30 sekund : "a Ty myslalas, ze co???Spokojna dzieweczke z czarnego lasu poznasz??"
I tak to leci nasz Erasmus. Wsrod freakow, alkoholikow i pasjonatow znizek na dureksy:DDDDDD
Niestety Adam Klus rozwalil pralke i nasz historia musi dobiec konca, gdyz nasze supermenki (Elka, czyli Herma i Monia) nie moga zawiesc swego mistrza.
3.58. dziekujemy
;)
OdpowiedzUsuńAle sie tam u ciebie dzieje.ale słownictwa to masz kiepskie.
OdpowiedzUsuń