




Po swiatecznych i sylwestrowych wojazach w Polsze w gronie lomzynskim i jakze przyjemnym, powrocilam. Podroz Lomza-Warszawa-Katowice---------------------Ljubljana ssie palke. Autobus firmy bispol dojechal z 6 godzinnym opoznieniem do celu, co oznacza, ze moja podroz z Warszawy trwala dobe. Poza tym towarzystwo robotnikow chlejacych wode i sluchajacych disco polo bylo bynajmniej meczace. Do tego moja torba bez kolek- ech- masakra. Podziekowania dla Kamila Gontarza, ktory jest naj naj najlepszy, i ktory pomogl mi z dotaszczeniem tego bagazu. Takich gentelmenow sie nie spotyka.
W ljubljanie napadalooooo, jak nigdy. Jest przepieknie bialo.Milo bylo spotkac te same twarze. I Ela, i Monia, i Blazej, i Klus, no i tego samego dnia dojechala Joyce, i moi Wlosi.
Tego wieczoru wszyscy spotkalismy sie na imprezie o wdziecznej dzwiecznej nazwie WTF??!!! Przebieralismy sie. Jedna dziewczyna bylo poobklejana butelkami po wodce, inne mialy staniki na glowie, ktos mi stroj spidermana, Ela byla punkiem, a Natalia w ciazy z dzieckiem erazmusowym niewiadomego pochodzenia:).
Wszyscy bylismy tak szczesliwi, ze sie bardzo upilismy (oczywiscie ja na wiecznym detoksie, bo piwo sie nie liczy) pozdrawiam