niedziela, 31 stycznia 2010

kto jest hardcorem?




Nie wiem jaka byla glówna idea tego zdjecia, ale musialam je tu zamiescic. Generalnie był to pomysl erazmusow z Polski, do ktorego przylaczyla sie moja wspollokatorka, Turczynka :) Dla mnie szok :P

czwartek, 28 stycznia 2010

Pierwsze pozegnania

No i zaczyna sie robic smutno.... dzis pojechali zywiolowy Kamil KK, Marta i Przemek. Kierunek Wroclove. Dwa dni temu pojechala mi Joyce (kierunek Rotterdam), zostawiajac mi przy tym mnostwo skarbow (od kubkow, garnka, po ksiazki, zeszyty, batoniki). Eleonora w tym tygodniu-kierunek Rzym. I tak wszyscy sobie uciekaja w te swoje zakamrki swiata. Jak siebie zapomnimy, to bedziemy glupi. A zapomnimy- takie zycie.

Btw. Mam juz dosc jednodniowych infekcji. Co najmniej raz na miesiac musze jeden dzien przechorowac. I zebym chociaz na kacu byla. Masakra- ogolne oslabienie, suche gardlo, wiercenie w nosie. Chce zeby mi ktos przyniosl herbate do lozka :)

niedziela, 24 stycznia 2010

zimowo














Po dosc niefajnym poczatku tygodnia, musialam sobie odbic. W srode dwie imprezy urodzinowe w tym jedna w lazience akademika nr 9 w towarzystwie wspanialej Magdy G:) Potem,od czwartku zaczynajac, pojechalam na 2 wycieczki. Pierwsza, w doborowym towarzystwie 4-osobowej grupy Polakow i Polek, wyruszyla nad jezioro Bohinj i zahaczyla o Bled. Dzieki tej wyprawie, wrocilam do starej plyty Bregovica i Kayah. Druga, w slowenskie gory, miejscowosc Rogla, w towarzystwie Jacka T. i jego dosc specyficznych kolegow informatykow. Dziewczyna jednego z nich ma tam domek, i az glupio by bylo nie skorzystac z okazji.
Bosniacy, Serbowie, Slowency-misz masz. W ciagu dwoch dni najlepiej wspominam pyszne paczki, zwlaszcza cokoladni krof, wylegiwanie sie w saunie i spacer po sniegowej lesnej krainie (jak kiedys z maja, jankiem i szczesnym). Najgorzej? To, ze mnie mega wytrzeslo na kretych drogach slowenskich-ktore zreszta sa zamieszczone na filmiku:)aaa! I zaraz ide na wystawe rysunkow picassa:)

niedziela, 10 stycznia 2010

WTF party








Generalnie mialo byc niedorzecznie na tej imprezie. Tak tez bylo.

Witamy po przerwie






Po swiatecznych i sylwestrowych wojazach w Polsze w gronie lomzynskim i jakze przyjemnym, powrocilam. Podroz Lomza-Warszawa-Katowice---------------------Ljubljana ssie palke. Autobus firmy bispol dojechal z 6 godzinnym opoznieniem do celu, co oznacza, ze moja podroz z Warszawy trwala dobe. Poza tym towarzystwo robotnikow chlejacych wode i sluchajacych disco polo bylo bynajmniej meczace. Do tego moja torba bez kolek- ech- masakra. Podziekowania dla Kamila Gontarza, ktory jest naj naj najlepszy, i ktory pomogl mi z dotaszczeniem tego bagazu. Takich gentelmenow sie nie spotyka.

W ljubljanie napadalooooo, jak nigdy. Jest przepieknie bialo.Milo bylo spotkac te same twarze. I Ela, i Monia, i Blazej, i Klus, no i tego samego dnia dojechala Joyce, i moi Wlosi.

Tego wieczoru wszyscy spotkalismy sie na imprezie o wdziecznej dzwiecznej nazwie WTF??!!! Przebieralismy sie. Jedna dziewczyna bylo poobklejana butelkami po wodce, inne mialy staniki na glowie, ktos mi stroj spidermana, Ela byla punkiem, a Natalia w ciazy z dzieckiem erazmusowym niewiadomego pochodzenia:).

Wszyscy bylismy tak szczesliwi, ze sie bardzo upilismy (oczywiscie ja na wiecznym detoksie, bo piwo sie nie liczy) pozdrawiam