sobota, 28 listopada 2009

african evening




w sumie nie wiem czemu, ktos wymyslil african evening, skoro nie ma wsrod nas,
Erazmusow, zadnych Afrykancow:) w knajpie zolti zob robilismy najpierw bizuterie, potem ozdabialismy koszulki afrykanskimi wzorami.Najbardziej, jak zwykle, podobalo mi sie jedzenie i muzyka. swietny koncert czterech bebniarzy. nice

1 komentarz:

  1. im bardziej twoje notki stają się obrazkowe, tym mniej je rozumiem:(

    OdpowiedzUsuń