






Wiec spalam do 12, jak to ja. zadzwonil jacek.planowalam spedzic dzis caly dzien w lozku i czytac do mgr. niestety. albo stety. bylo dzis slonecznie-podejrzewam, ze ok 15 stopni. poszlismy do parku tivoli w gralismy we frisbee (w ogole o istnieniu frisbee dowiedzialam sie od dzieci w szkole w zeszlym roku). mila zabawa. potem dolaczyla monika i poszlismy na spacer w centrum ljubjany. z nowosci w miescie- postawili choinke, jeszcze jest naga. zakrywaja pomniki specjalnymi foliami. poza tym sztuka w miescie jest dalej obecna- nad deptakami wisza sztalugi ze szkicami roznego rodzaju. mnostwo ludzi w sloncu pijacych kawe. spacerujacych. milooooo. poszlismy do fajnego sklepu gdzie mozna kupic pilot do faceta i kontrolowac funkcje typu: farting, bekanie, opuszczanie deski klozetowej, oswiadczanie sie, przytulanie itd. ale za drogie bylo:P przymierzalismy tez smieszne czapki.
jacek zaprosil nas potem do siebie i zrobilismy meeeega ( a wlasciwie jacek zrobil) meeeeeeeeeeeeega dobry tajski obiad, a potem herbate na mleku:) z imbirem. no i tak jakos sie zrobilo jak w domu. piekny dzien:)
jakie masz fajne, białe okularki!
OdpowiedzUsuń